Butelkowa zieleń.

11:17

No dobra! To dziś jest ten dzień! Dziś podzielę się z Wami sukienką, którą uszyłam sobie na święta. Miałam to już zrobić dawno temu, ale nie było ku temu okazji, to raz. A dwa, że czekałam na porządne zdjęcia, aby było ją dobrze widać. Na szczęście udało mi się zmolestować znajomą, która interesuje się fotografią. Dziewczę choć młode to pełne pasji i zdolne! 



O swoim zamiłowaniu do sukienek z koła pisałam niejednokrotnie i ta oczywiście nie jest inna. Wymarzyłam sobie, że uszyje ją w zieloną kratę. Taki materiał najbardziej kojarzył mi się z Bożym Narodzeniem. Jednak kiedy przyszło do jego kupna, zmieniłam zdanie.
Po pierwsze krata jest znacząco droższa od materiału gładkiego. To różnica nawet ponad 10 zł za metr! Byłam w szoku.
Po drugie zachwyciła mnie tkanina w odcieniu pięknej, butelkowej zieleni.
I po trzecie postawiłam na praktyczność. Sukienka miała być też na Sylwestra. Krata średnio nadawała się na bal, na który wstępnie planowaliśmy iść.


Kreacja uszyta jest oczywiście z pełnego koła. Podszyta warstwą, sztywnego tiulu. Tym razem nie chciałam tak bardzo spasowanej góry, ale dekolt znów został zakończony w delikatną łódkę.
Długo zastanawiałam się nad długością rękawa, ale po namowie mojej krawcowej postawiłam na 3/4. Stwierdzam, że był to bardzo dobry wybór. 


Zabijcie mnie, ale nie mam pojęcia jak nazywa się ten materiał. Wydaje mi się, że to jakaś mieszanka poliestru, wiskozy i elastanu, ale nie jestem specjalistą w tej sprawie. Niestety, nie mogłam ponownie znaleźć go w sklepie aby to sprawdzić. Łącznie na całość zużyłyśmy 2,5m materiału, 2m podszewki i metr tiulu. Sukienka swoje waży, (podobnie jak ta ślubna) ale uwielbiam ją!


Tak już zupełnie na koniec, chciałam naprawdę BARDZO podziękować Ani za zdjęcia, które mi zrobiła. Jesteś świetna! Naprawdę nie sądziłam, że ktoś jest w stanie wykrzesać ze mnie aż tyle i to jeszcze w tak miłej atmosferze! 
Jeszcze raz DZIĘKUJE!


Sukienkauszyta przez krawcową
Buty: zakupione w lumpeksie
Biżuteria: korale- vintage, po babci; kolczyki i pierścionek- zakupione w Rossmannie
Lis: vintage, zakupiony w sklepie ze starociami


2 komentarze