Wcale nie gorsza Wielkanoc.

13:13

Często słyszę o tym że święta Wielkanocne nie mają uroku i ciężko w nich o klimat. Że, to nie to samo co Boże Narodzenie. Usłyszałam też takie trafne spostrzeżenie że BN to święta rodzinne, a Wielkanoc- kościelne. I co do tego, jestem wstanie się zgodzić. 
Święta Wielkiej Nocy to bardzo wyniosły i  najważniejszy czas w Kościele. Poprzedzony czterdziestodniowym postem, poprzez Triduum Paschalne, aż do Wielkiej Niedzieli. Mam jednak wrażenie, że czas ten jest nierozumiany i niedoceniany.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie napisała o tym jak spędzam święta ze swoją rodziną. O tym jak się do nich przygotowujemy i co jest dla mnie w nich ważne. 

Zgadnijcie, która pisanka jest RetroWife?

Swoje przygotowania zaczynamy od postanowień wielkopostnych. To dla mnie bardzo ważny element. Zawsze staram się, żeby wymagało to ode mnie jakiegoś poświęcenia, ale żebym jednak dała radę wytrwać. Oczywiście postanowienie może dotyczyć wszystkiego, od rzeczy błahych po te bardziej poważne. Ważna jest walka z naszymi słabościami i satysfakcja, że się udało.

Wielkanoc kojarzy mi się przede wszystkim z wiosną :)

Bardzo ważne jest dla mnie kultywowanie tradycji! Zwłaszcza, w dzisiejszych czasach gdy są one w zaniku. Nie rozumiem czemu zamiast swoich zwyczajów, powielamy inne... Często, gęsto te z zachodu. Ja nie mam nic przeciwko, ale zachowajmy zdrową równowagę. 

Owies na święta to część obowiązkowa!

Każdy okres przedświąteczny równa się u mnie z robótkami ręcznymi wszelkiego rodzaju. Całą rodziną oczywiście. Zaczynamy od własnoręcznie wykonanej Palmy Wielkanocnej. Już od kilku lat nie kupujemy gotowej. W tym aspekcie daje się wykazać swojemu synowi. Z roku na rok radzi sobie coraz lepiej i potrzebuje coraz mniej pomocy. W tym roku nasza palemka była nawet prosta :) 

Dumny artysta po pracy :)

Maszyna po babci i wystawa prac, prezentów, kartek. Zmienia się ona w zależności od pory roku :)

Przy takich pracach, nie można zapomnieć o malowaniu pisanek! To chyba moja ulubiona tradycja. Każdy z nas maluje swoją własną, która później ląduje w święconce. Z każdym rokiem, gdy nasz syn jest starszy, wybieramy inną technikę. W tym roku padło na farby.
Pamiętam jeszcze z dzieciństwa jak używaliśmy do tego łupin z cebuli, gumek recepturek i co tylko wpadło nam do głowy :)

Poranne malowanie :)

Kolejna tradycja którą bardzo cenie, a niestety coraz bardziej odchodzi do lamusa to wysyłanie kartek. Co święta wysyłamy ponad 20 pocztówek do znajomych i rodziny. Sama wiem ile radości daje wyciągnięcie ze skrzynki czegoś innego niż rachunki i reklamy. Dlatego z taką pieczołowitością się do tego przykładam. Dodatkowo może wspierać to też fakt, że gdy byłam mała kolekcjonowałam wszelkiego rodzaju widokówki i kartki świąteczne.
Najbardziej śmieszy mnie fakt, gdy panie przy okienku pytają mnie czy chce fakturę na te znaczki. Bo rzadko kto jeszcze tyle kupuję, a jeśli już to gdzieś do pracy.

Zdecydowanie wole tradycyjną kartkę. Sms-ów które dostaję w święta, zazwyczaj nawet nie czytam.

Co roku powielam próbę przyrządzenia dobrego mazurka. Ale zawsze coś mi w nim nie pasuje. W tym roku wyszedł za słodki :P W zeszłym za gorzki. Może w przyszłym uda mi się zrobić idealny. Jak zawsze pierwsza zniknęła ulubiona, piaskowa babka mojego syna. Sprawdziły się też maślano- cytrynowe ciastka.

W tym roku zające i pisanki. 

Jednak najbardziej w tym wszystkim lubię spotkania z rodziną i wspólne spędzanie czasu. Z wiekiem coraz bardziej to doceniam i coraz więcej radości czerpie ze wspólnego siedzenia przy stole. Nie wyobrażam już sobie świąt bez odwiedzin u mamy i cioci. Bardzo żałuje, że nasza rodzina jest tak rozsypana po Polsce i tak sporadycznie się widujemy. 

RetroWife z mężem :)

Babka taka dobra. :)

Obiecałam sobie ze wstawię tą notkę przed świętami lub w niedziele..., ale bycie RetroWife zobowiązuje. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Ten okres staram się spędzić przede wszystkim duchowo i rodzinnie. Dlatego moja aktywność na Facebooku i blogu jest obniżona.

Siostry mnie zabiją :P

I tak na koniec, wcale nie uważam, że Wielkanoc jest gorsza od Bożego Narodzenia. Jest po prostu inna, ale równie piękna. :)


0 komentarze