Torebkowy zawrót głowy.

06:59

Niejednokrotnie pisałam o swojej słabości do robienia zakupów w lumpeksie. Ale czy wiecie gdzie od razu kieruje się, gdy tylko do takiego sklepu wejdę? Pewnie nie, bo z tego się jeszcze nie wyspowiadałam. Ale muszę się w końcu przyznać, że mam małego hopla na punkcie torebek.


Kiedyś wyszukiwałam jak największe i jak najbardziej dziwaczne. W mojej szafie lądowało wszystko to, co tylko w jakikolwiek sposób mi się podobało. Nieważne czy miałam to do czego później założyć. Po pewnym czasie było ich tak dużo, że nie miałam ich gdzie trzymać. A dodatkowo większość już mi się nawet nie podobała. Dlatego kolekcja przeszła remanent i spora część została rozdana.


Obecnie podczas zakupu, dany model poddawany jest znacznie większej weryfikacji. Nieważne jest tylko to, że torebka jest tania.
Po pierwsze musi pasować do mojego obecnego stylu.
Po drugie trzymając ją w ręku, w myślach przeglądam swoje ubrania i buty, zastanawiając się do czego by pasowała. Mimo wszystko jestem wyznawczynią starej zasady, że torebka ma pasować do butów i  zazwyczaj się tego trzymam.
Po trzecie bardzo dokładnie oglądam czy nie jest zniszczona i czy warta jest swojej ceny.

Nie, torebka nie jest czarna. W rzeczywistości jest granatowa :)

Grzebiąc w koszach lub przeglądając półki w pierwszej kolejności szukam torebek na biglu. Te zdecydowanie należą do moich ulubionych. Zaraz potem poszukuje innych, małych piękności. Bardzo lubię torebki ,,do ręki'', które mogę nosić jako kopertówkę. Nawet jeśli pierwotnie się do tego nie nadają :)


Oczywiście wśród moich torebek można znaleźć też takie, które zostały kupione jako nowe. Choć są one w zdecydowanej mniejszości. Spowodowane jest to zapewne ich ceną. I tym, iż te które mi się podobają kosztują kosmiczne pieniądze. Mam jeszcze resztki zdrowego rozsądku i nie wydam na torebkę 200 czy 300 zł. Bez przesady... Wolę kupić te za 5 :P


Dziś chciałam pokazać Wam swoją kolekcję, która pomału znów przestaje mieścić się w szafie.
Pierwsze trzy torebki, zaprezentowane wyżej, zdecydowanie należą do moich faworytów i wybieram je najczęściej. Oprócz nich posiadam jeszcze dwie na biglu- niebieską i szarą.

Bardzo żałuje, że ta torebka ma długi łańcuszek. Zazwyczaj nosząc ją skracam go, zaczepiając o bigiel. Tak abym mogła nieść ją w ręku zamiast na ramieniu

Torebki przedstawione niżej, najczęściej nosze jako kopertówki. Jeśli nie były nimi od początku i posiadają pasek lub łańcuszek, po prostu chowam go do środka.


Co by nie mówić to nadal mam jakąś słabość do ćwieków.

Tą torebkę dostałam  do kompletu na swoją studniówkę od mamy. Wcześniej mój mąż kupił mi takie buty :)


Myślicie, że to już koniec? Niestety nie :P

Jedna z torebek, która jest w mojej kolekcji najdłużej.


Prezent od mamy.

Pamiątka po babci.


Mimo iż aktualnie preferuję te mniejsze, to w mojej kolekcji nie może zabraknąć tych dużych i pojemnych. Bycie matką zobowiązuje. Choć na szczęście nie muszę już nosić przy sobie pampersów, butelek i ubrań na zmianę.






I jeszcze dwie, które odkryłam w zeszłym sezonie. Bardzo się ciesze, że jest już ciepło i znów mogę je założyć. Niestety nasz królik również lubi moje koszyki i próbuje je podgryzać.



Na koniec, po raz kolejny ukłony i buziaki w stronę mojej, kochanej pani fotograf za zrobienie zdjęć.
Gdyby nie ona zdjęcia na pewno nie były by takie ładne i czytelne.
DZIĘKUJE!!!
A twoja mina kiedy wyciągnęłam to wszystko- bezcenna :P

Fikuś też bardzo chciał pomóc :)

0 komentarze