Ignorancja.

11:09

Stało się!
Po tym, co zobaczyłam jakiś czas temu na naszym osiedlowym placu zabaw, do tej pory jestem zbulwersowana i zszokowana jednocześnie.
Żeby była jasność. Nie jestem szaloną obrończynią praw zwierząt. Jem mięso, mam nawet kołnierz z lisa. Uważam natomiast, że KAŻDEJ żywej istocie należy się szacunek. Czy to naszemu towarzyszowi podczas spaceru czy też innym idącym do uboju.  
Dlatego dziś w roli głównej, uszaty przyjaciel naszego domu. Kicający pupil, który zawitał u nas przypadkiem i podbił nam serca.

Nie lubię Cię, nie ufam Ci, przestań robić mi zdjęcia!

Fikuś jest z nami już ponad rok. Nigdy nie planowaliśmy, że zamieszka z nami królik. Wszystko zaczęło się od tego, że nasz syn zapragnął psa. To zapoczątkowało długie rozmowy i negocjacje z naszej strony, ale i szantaż emocjonalny ze strony naszej pociechy.
W końcu powiedzieliśmy twardo. Psa w domu nie będzie, bo nie ma na to warunków.
 Mieszkamy w bloku, często nas nie ma. Gdzie czas i przestrzeń dla wylatania i wybiegania się dla zwierzaka? Siedząc w domu byłby nieszczęśliwy, a przecież nie o to tu chodzi. Wystarczy, że słuchałam wycia innych biedaków w poprzednim mieszkaniu.
Już nie mówiąc o tym, że gdy ok 10 lat temu moja piękny husky wykrwawiła mi się na rękach,  powiedziałam, że nigdy więcej nie chce żadnego psa. Nie chciałam drugi raz przechodzić przez to samo, bo do tej pory łzy napływają mi do oczu, gdy sobie o tym przypomnę. Nie mogłam jej w żaden sposób pomóc... Przytachałam ją na rękach do domu, ale było za późno... Moja mama znalazła mnie zapłakaną, siedzącą na śniegu, tulącą swoją ukochaną, zakrwawioną Kiyoko.

Kiyoko...

 Zdawaliśmy sobie jednak sprawę z tego, że dziecko powinno wychowywać się ze zwierzętami, aby nauczyć się do nich szacunku. Co więcej! W pełni rozumieliśmy jego chęć posiadania pupila i przyjaciela. Dlatego zaczęliśmy zastanawiać się nad jakimś mniejszym zwierzątkiem.
Zaproponowaliśmy synowi szczura. Bo czysty i mądry. Nie zgodził się. A po kilku dniach oznajmił, że chce królika.
Ten królik był nam przeznaczony, bo po jakimś czasie natknęłam się na ogłoszenie pt. ,,Oddam sześć, pięknych króliczków w dobre ręce"  Wzięłam numer, nie mając zamiaru dzwonić... Zadzwoniłam, wypytałam pani o wszystko, powiedziałam, że się zastanowię. 
Jeszcze tego samego wieczora, zawitałam u niej z pudełkiem.


Po roku mogę przyznać, że nie miałam pojęcia na co się pisze. 
Wydawało mi się, że opieka i pielęgnacja królików nie może być skomplikowana. 
Tak bardzo się myliłam!
Popełniłam wiele błędów, które wraz ze zgłębianiem tematu starałam się poprawić i wyeliminować.
Jedno od samego początku było niezmienne i na pewno dobre. Już od samego startu uczulaliśmy pierworodnego, że królik to nie zabawka. Że nie można go brać na ręce. Że to normalne, że się boi różnych rzeczy i że trzeba obchodzić się z nim ostrożnie. Wszystko to było powtarzane jak mantra i nie dość, że odniosło zamierzony skutek. To jeszcze sprawiło, że syn uczulał na to samo swoich gości, którzy z królikiem chcieli się bawić

Zabawy syna z królikiem ZAWSZE odbywają się na poziomie podłogi.

I tu trafiamy do sedna sprawy.
Nie rozumiem, czemu ktoś biorąc pod opiekę jakiekolwiek zwierzę, nie interesuje się tym jak powinien się nim zaopiekować? Czemu nie czyta o diecie, sposobie pielęgnacji, oswajaniu itd? Jak można być takim ignorantem?! Zwłaszcza, że jeśli chodzi o hodowle królików w świadomości ludzi zakorzenione jest wiele mitów. Mitów, na które sama na początku dałam się nabrać, dopóki nie zaczęłam szukać informacji. A w internecie jest przecież tyle stron i grup poświęconej tej tematyce. Wystarczy chcieć!
Tymczasem, moim oczom ukazał się obrazek jak koleżanka mojego syna próbuje podnieść królika za sierść do góry!
Gdy przerażona wybiegłam na dwór, żeby interweniować, odkryłam że:
Po pierwsze, królik jest cały mokry! Bo dziecko stwierdziło, że jest brudny więc trzeba go umyć. (Królików się NIE MYJE!)
Po drugie, zamiast być wyprowadzonym na specjalnych szelkach, miał oplątany wokół szyi (!) kawałek sznurka!
To było dla mnie już zbyt wiele. Królika razem z jego małą właścicielką i moim własnym synem zabrałam do domu. Poważnie zastanawiając się czy powinnam go zwrócić rodzicom.
Pomijając już to co opisałam wyżej, muszę dodać, że królik był chronicznie przerażony i wystraszony. Wystarczyło TYLKO przejść obok, aby uciekał w te pędy i chował się skulony za meblami.
Już nie mówiąc o tym, że nie był w ogóle przyzwyczajony do jedzenia ziół, których przecież potrzebuje. Tych, którymi został poczęstowany, nawet nie tknął.
Zdesperowana próbowałam wytłumaczyć dziewczynce jak powinna opiekować się swoim królikiem. Niestety, jak grochem o ścianę. Trudno się dziwić to przecież tylko dziecko, wiedziałam, że muszę uderzyć wyżej.
Dlatego gdy w końcu przyszła jej mama, wręczyłam jej ulotkę z podstawowymi informacjami, którą dostaliśmy kiedyś od weterynarza i zaczęłam rozmawiać. Rozmawiać, uświadamiać, zwracać uwagę i  polecać strony, które warto przeczytać.
Na tym moja misja się skończyła.
Mam nadzieję, że ich nie uraziłam, ale czułam się w obowiązku zainterweniowania.

W tej doniczce zawsze czekają jakieś smakołyki, zasadzone specjalnie dla Jegomościa :)

A jeśli w temacie uświadamiania jesteśmy to chce jeszcze na kilka rzeczy zwrócić uwagę. Jest to oczywiście kropla w morzu:
  • Królik to NIE gryzoń. To ZAJĘCZAK. Tak, to jest różnica.
  • Króliki nie lubią brania na ręce. Tak już mają, że kojarzy im się to z porwaniem przez drapieżnika. Dlatego wolą stąpać twardo po ziemi.
  • Dieta królika powinna w 70- 80% składać się z siana! Siano to podstawa. Żadna karma czy kolba. Siano i jeszcze raz siano! Ziółka też są niczego sobie :)
  • Króliki muszą pić! Niby takie oczywiste, a jednak niektórzy o tym nie wiedzą
  • Królików się NIE kąpie! Króliki myją się same. Natomiast powinno się je czesać, choć niekoniecznie za tym przepadają. :)
  • Królik nie może być zamknięty cały czas w klatce. Jeśli chcemy by rozwijały się zdrowo, to muszą biegać kilka godzin dziennie.  Głównie chodzi o układ trawienny i kostny.
  • To że króliki ścierają zęby na suchym chlebie to BZDURA! Suchy chleb w połączeniu ze śliną uszatych nie jest już twardy. Wręcz przeciwnie! Dodatkowo staje się niebezpieczną bombą z opóźnionym zapłonem w przewodzie pokarmowym pupila. Do ścierania ząbków najlepsze są gałązki.
  • Królikom nie podajemy żadnych wapienek ani soli ze sklepów zoologicznych.
  • Porzucenie królika jest równoznaczne z jego śmiercią, gdyż nie poradzi sobie na wolności. Dlaczego? Ponieważ przez udomowienie straciły swój instynkt. 
  • Króliki uwielbiają się bawić i pieścić. Ale na swoich zasadach :)
  • Króliki nie lubią samotności.
  • Jeśli chcesz wychodzić ze swoim pupilem na spacery, to musi mieć do tego specjalne szelki. 
  • Królik nie jest głupi! To bardzo mądre i inteligentne zwierzątko. I czasem bywa nawet złośliwe :P
  • Uszate uwielbiają kopać w ziemi :) 
  • Są strasznymi łakomczuchami :D
  • Czasem zachowują się jak pies i chodzą za właścicielem krok w krok.
  • Króliki są najcudowniejsze na świecie!
 
 Nie kupuj! ADOPTUJ!

Wszystkich tych którzy myślą o uszatym przyjacielu, (albo o każdym innym) zachęcam najpierw do zgłębienia tematu o ich hodowli i opiece. Zwłaszcza w dzisiejszej dobie internetu, kiedy naprawdę nie jest ciężko o informacje. Dodatkowo serdecznie zachęcam do adopcji, zamiast do kupna :)
Ze swojej strony polecam:
Również na FB znajdziecie całą masę stron poświęconym kicajacym:

0 komentarze