American Day #7

14:54

Iii- haaaa!
W ubiegłą sobotę kalifornijskie słońce już po raz siódmy zaświeciło nad Wisłą. Jak co roku w ostatnią sobotę sierpnia salon Harley Davidson Liberator, zorganizował piknik dla miłośników amerykańskiej motoryzacji...
Naprawdę nie wiem jak oni to robią, że zawsze mają pogodę ;)

Z przepiękną Miss Pin Up i Miss Pin Up Brain

Od czterech lat ta impreza to mój punkt obowiązkowy w kalendarzu. I choć poprzednio nie byłam do końca zadowolona, to nie zniechęciło mnie to i pojawiłam się również w tym roku :)
Z racji tego iż musiałam być w pracy, nie mogłam się pojawić od samego początku.
Bardzo żałuje, bo w tym roku bawiłam się wybornie ;)

Moje dwa wariaty :)

Chciałam czy nie, nie miałam czasu na jakieś większe szykowanie. Po pracy miałam dosłownie chwile na ogarnięcie się, jeśli chciałam dojechać przynajmniej na końcówkę imprezy
Szybki prysznic i makijaż, pierwsza kiecka z brzegu i zakręcone victoria rollsy musiały wystarczeć

Selfie przed wyjściem 

O samej imprezie nie mogę powiedzieć za dużo, bo w większości mnie na niej nie było.
Dojechaliśmy pod koniec koncertu The Cuffs, ale chcąc rozejrzeć się po jeszcze pozostałych stoiskach i autach nie mieliśmy nawet chwili, żeby ich posłuchać.
W większości mogłam zobaczyć to co i w ubiegłych latach, ale chyba przestaje to być dla mnie wadą. Wręcz przeciwnie, sprawia, że czuje się tam bardziej swojsko :)

RetroWife w całej okazałości 

Wielkim, pozytywnym zaskoczeniem były dla mnie wybory Miss Pin Up!
Bo nie oszukujmy się, ale to właśnie to najbardziej interesuje mnie podczas American Day ;P
W tym roku poziom konkursu był naprawdę profesjonalny.
Po pierwsze dziewczyny wybierane były w trzech kategoriach:
1. Miss Pin-Up American Day - wybierana przez jury.
2. Miss Pin- Up Brain - wybrana na podstawie poprawnych odpowiedzi z pytań konkursowych.
3. Miss Pin- Up Publiczności - wybierana oczywiście poprzez głosowanie publiczności.
Po drugie kandydatki miały się zaprezentować w dwóch stylizacjach.
Marynarskiej oraz dowolnej w stylu lat 50.
Baaardzo żałuję, że nie widziałam dziewczyn w pierwszych stylizacjach, na żywo.
I po trzecie... dziewczęta były naprawdę przygotowane, a poziom wysoki
Większość z uczestniczek była z naszego retro - pinapowego świata i kojarzę je z FB, blogów czy Instagrama. Miło było je zobaczyć na żywo :)
Z niecierpliwością czekam na przyszłoroczny konkurs.
Może tym razem wystartuje!
Ale obiecuję to sobie co roku... :P

Z  przesympatyczną Olą, znaną również jako Miss Andra, oraz z mistrzem trzeciego planu czyli Edie Von Cinnamon

I na koniec, zupełna petarda!
Czyli koncert THE FREEBORN BROTHERS!
Chłopaki byli niesamowici!
Nie umiem nawet opisać tego co robili na scenie. Tak samo jak nie potrafię zacytować monologów pana grającego na akordeonie <3
Byłam zachwycona!
A w skakaniu pod sceną, nie przeszkodziły mi nawet obcasy.
Gdybyście chcieli zobaczyć jak się bawiliśmy to zostawiam Wam link do filmiku nagranego przez jednego z uczestników.
Niestety nie potrafię umieścić go na blogu :D

I z moją kochaną Mad raz jeszcze :)

I to by było na tyle :)
Pozdrawiam wszystkich, którzy byli, a tych których nie było....
No cóż, mają czego żałować :D

Sukienka: Vivien of holloway
Buty: CCC
Koszyk: zakupiony na Vinted
Fascynator: zakupiony od wyczarovane.pl na zeszłorocznym American Day :)
Bransoletki: zakupione w lumpeksie 

0 komentarze